jakość

Dlatego proponuję każdemu zainteresowanemu lekturę poważnych autorów (typu artykuły z muratora na ten temat). Tam dostanie obiektywną analizę korzyści i ograniczeń, zalet i wad technologii szkieletowej w porównaniu z murowaną. W większości z nich na końcu jest proste, tabelaryczne podsumowanie plusów i minusów. Nie trzeba być budowlańcem, żeby móc sobie wyrobić własne zdanie na ten temat. Założę. Na razie byłby pusty, bo dom przyjedzie w 2 modułach na wiosnę i będzie przez kilka dni montowany. Wtedy dostarczę zdjęcia z tego procesu. Może uda mi się również uzyskać od producenta zdjęcia z procesu produkcji dla zaprezentowania tutaj. Dla nich to też może być forma promocji Na pewno będzie to materiał obiektywny, bo inaczej nie miałoby to sensu.że narazie budowa takiego domu mnie nie przekonuje. Ale mam jeszcze troche czasu. Zapoznam się bliżej z tematem, ale raczej pozostanę przy tradycyjnej metodzie budowania domu (bunkru )
Jeżeli te elementy (puzzle) są składane jak to ująłeś taśmowo to zawsze jest ryzyko, że posiada wady, które wyjdą po złożeniu – a wtedy może być za późno. Nie mówie, że tak musi być, ale może, prawda?Zawsze istnienie możliwość fuszerki. Domy szkieletowe wymagają dobrego materiału i precyzji wykonania. Zawsze istnienie możliwość fuszerki. Domy szkieletowe wymagają dobrego materiału i precyzji wykonania. Dom murowany jest bardziej tolerancyjny na polskie brakoróbstwo. Dlatego budując szkieletowca trzeba zwracać uwagę na wykonawcę.Jak nie masz wiedzy na temat budownictwa to nic nie wskórasz (można być hobbystą, nie koniecznie inżynierem). Od tego jest nadzór inwestorski. Możesz wynająć specjalistę, który zrobi to za ciebie. Ale to dodatkowe koszty. Choć kwota np. 2 tys. PLN (szacuję na podstawie wynagrodzenia dla kierownika budowy) nie jest dużym wydatkiem w porównaniu z kosztem budowy domu i zaoszczędzonymi problemami po spartolonej i niekontrolowanej budowie.
Zainspirowany jednym z twoich postów o obawach co do jakości konstrukcji robionej taśmowo, rozmawiałem z technologiem mojego wykonawcy o tym jak realizowana jest budowa takiego domu. Z tego co mi wyjaśnił (nie wspominałem o obawach jakie podałeś) technologia modułowego budownictwa szkieletowego wymaga bardzo dużej precyzji. Dokładność montażu wykonywanego przez nich szkieletu jest w granicach milimetrów. Ze względu na prefabrykowane elementy konstrukcyjne (belki konstrukcyjne firmy Steico, drewno KVH produkcji Belgijskiej – nie stosują polskiego ze względu na zbyt słabą jakość) i maszyny do ich obróbki (miałem okazję widzieć te monstra) jest to jak najbardziej realne. Nie mam powodu uważać, że nie był szczery. Jak zauważyłem to szef firmy i jego podwładni klimatyzacje w domu z kierowniczych stanowisk wychodzą z założenia, że niezadowolony klient przynosi więcej kłopotów i strat niż pożytku. Lepiej mało zarobić ale częściej niż dorobić się złej sławy. Mnie taka filozofia odpowiada.

Kategoria: Bez kategorii

dział

Musieliście być w rodzinie śmiertelnie uczciwi. Moja mama popełniła jedyne oszustwo w swoim życiu. W owym czasie wędrówki ludów ginęły dokumenty i maltretowane były. Moje świadectwo urodzenia nie zginęło, ale tak rwałem się do szkoły, że mama zwyczajnie przerobiła datę, potem tak tarła, że mało co było widać. No i rozpocząłem naukę w wieku 6 lat, umiejąc, podobnie jak Ty, czytać i pisać. Nie nudziłem się, tylko za każdym razem, jak pani pytała, paluszki miałem w górze.Kilka godzin temu na portalu naTemat pl ukazał się artykuł Tomasza Matkowskiego „Czy Kaczyński rozpęta trzecią wojnę światową”. Artykuł zniknął, ale z jednym fragmentem warto się zapoznać. Oto on:
Jednak najbardziej niepokojącym sygnałem jest, wbrew pozorom, program 500 plus. Czy ktokolwiek w Polsce zdaje sobie sprawę, czym tak naprawdę jest ten „szlachetny, prorodzinny” program? Większość uważa, że chodziło o przekupienie wyborców. Zgoda. Ale jest w tym programie drugie dno, drugi cel, o wiele bardziej złowieszczy. Zacznijmy od pytania: dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński konsekwentnie realizuje?
W latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy Hitler szykował Niemców do wojny, jednym z programów było coś co można by nazwać „kołyska plus”. Każdy rekrut został wyposażony w składaną kołyskę, którą musiał zabierać ze sobą kiedy szedł na przepustkę. Jeżeli podczas przepustki doszło do zbliżenia z (czystą rasowo, oczywiście) Niemką, zostawiał jej w prezencie kołyskę, żeby w niej kolebała do snu przyszłego germańskiego wojownika.Kilka godzin temu na portalu naTemat pl ukazał się artykuł Tomasza Matkowskiego „Czy Kaczyński rozpęta trzecią wojnę światową”. Artykuł zniknął, ale z jednym fragmentem warto się zapoznać. Oto on:
Jednak najbardziej niepokojącym sygnałem jest, wbrew pozorom, program 500 plus. Czy ktokolwiek w Polsce zdaje sobie sprawę, czym tak naprawdę jest ten „szlachetny, prorodzinny” program? Większość uważa, że chodziło o przekupienie wyborców. Zgoda. Ale jest w tym programie drugie dno, drugi cel, o wiele bardziej złowieszczy. Zacznijmy od pytania: dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński konsekwentnie realizuje?
W latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy Hitler szykował Niemców do wojny, jednym z programów było coś co można by nazwać „kołyska plus”. Każdy rekrut został wyposażony w składaną kołyskę, którą musiał zabierać ze sobą kiedy szedł na przepustkę. Jeżeli podczas przepustki doszło do zbliżenia z (czystą rasowo, oczywiście) Niemką, zostawiał jej w prezencie kołyskę, żeby w niej kolebała do snu przyszłego germańskiego wojownika.
W niemieckich kronikach z tamtych czasów można zobaczyć żołnierzy trzymających pod pachą złożoną, drewnianą kołyskę, co, nawiasem mówiąc wygląda dość komicznie, jako że kołyska jest spora i dziwaczna wymiarowo, zwłaszcza w zestawieniu z mundurem. Ale tak naprawdę cała rzecz nie jest do śmiechu. Hitler już wtedy wiedział, że szykuje swojemu narodowi rzeź, i że potrzebne będzie uzupełnienie gwałtownych ubytków ludności. Stąd zachęta do rozmnażania się, stąd wyznaczanie niemieckim kobietom roli inkubatorów.
Mamy teraz odpowiedź na pytanie, dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński realizuje. Najwidoczniej jest ona dla niego niezwykle ważna. Czy naprawdę chodzi tu o dobro rodzin wielodzietnych? Czy też idzie o coś zupełnie innego? Czy Kaczyński planuje wyprowadzić Polaków na rzeź i wie, że będzie potrzebował uzupełniania braków ludnościowych z tym związanych?pomiary wydajności wentylacji pomiary skuteczności wentylacji klimatyzacja pomiary wentylacji Warszawa sprawdzenie skuteczności wentylacji klimatyzacja badania wydajności wentylacji Warszawa badanie skuteczności wentylacji klimatyzacja
Te „dzieci 500 plus” to przyszli wojownicy Wielkiej Polski, którzy zastąpią swoich tatusiów, poległych w pierwszej fazie wojny, jaką Kaczyński wytoczy światu. To przyszłe mięso armatnie, wyprodukowane za 500 złotych od sztuki.
W niemieckich kronikach z tamtych czasów można zobaczyć żołnierzy trzymających pod pachą złożoną, drewnianą kołyskę, co, nawiasem mówiąc wygląda dość komicznie, jako że kołyska jest spora i dziwaczna wymiarowo, zwłaszcza w zestawieniu z mundurem. Ale tak naprawdę cała rzecz nie jest do śmiechu. Hitler już wtedy wiedział, że szykuje swojemu narodowi rzeź, i że potrzebne będzie uzupełnienie gwałtownych ubytków ludności. Stąd zachęta do rozmnażania się, stąd wyznaczanie niemieckim kobietom roli inkubatorów.
Mamy teraz odpowiedź na pytanie, dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński realizuje. Najwidoczniej jest ona dla niego niezwykle ważna. Czy naprawdę chodzi tu o dobro rodzin wielodzietnych? Czy też idzie o coś zupełnie innego? Czy Kaczyński planuje wyprowadzić Polaków na rzeź i wie, że będzie potrzebował uzupełniania braków ludnościowych z tym związanych?
Te „dzieci 500 plus” to przyszli wojownicy Wielkiej Polski, którzy zastąpią swoich tatusiów, poległych w pierwszej fazie wojny, jaką Kaczyński wytoczy światu. To przyszłe mięso armatnie, wyprodukowane za 500 złotych od sztuki.

Kategoria: Bez kategorii

rzeczywistość

Wydajność gospodarek jest rzeczywiścieznacznie lepsza, ale i zuzycie ropy znacznie większe niż w latach 70. Z tego płyną dwa wnioski:
– rzeczywiście jesteśmy na zmiany cen ropy bardziej odporni
– ale jesteśmy od ropy uzależnieni znacznie bardziej niż w latach 70tych (bo zużywamy znacznie więcej mimo, że jesteśmy dużo wydajniejsi)
Oznacza to , że gospodarka dużo więcej wytrzyma, ale jeśli (oby nie) dojdzie do punktu przegięcia to konsekwencje będą dużo groźniejsze
Inną sprawa jest ot, że ropa jest trudnozastępowalna – teraz możemy mówić o zastepowaniu złóż łatwych złożmi trudniej dostepnymi. Nie istnieje jednak wedle mojej wiedzy technologia pozwalająca zastapić ropę jako taką. Może hydraty? Może ktoś w końcu skuteczną sztuczną fotosyntezę opracuje? Ale na razie to wielce niepewne, zaś kolejne ‚ekologiczne’ źródła energii okazują sie bardziej nieekologiczne niż węgiel (choćby energetyka witarowa, pływowa czy wodna). Tak czy inaczej trzeba się szykować na bęzynę po 10 i 20 złotych za litr. Tym niemniej liczę, ż eoptymiz Panński okaże się uzasadniony dla wszystkich dobra.
Zasadniczo chyba ma Pan rację. Póki co obowiązująca teoria mówi, że lepiej zarabiający powinni mieć wyższe emerytury bo więcej do systemu dokładali przez lata (drugi argument mówi, że jak się przechodzi na emeryturę to by utrzymać poziom życia nie można spaść z dochodmai zbyt drastycznie). Jak się wszystko będzie waliło to im oczywiście odbiora najpierw. Ale faktem jest, że w takim razie sprawiedliwość nakazywałaby żeby wszyscy wkałdali do systemu tyle samo jesli mają takie same emerytury dostawać. O prawach nabytych dokładnie w tym kontekście kilka moich
Nie bardzo rozumiem dlaczego istnienie Gazoportu mialoby być podstawą dla Gazpromu do podniesienia cen? Czegoś nie rozumiem – proszę o objasnienie.
Nie liczę na zmianę w naszej klasie politycznej. Całość betonem zalana. Nibyu się zmienia a twarze ciągle te same. Już nie myślałem, że Milera jeszcze zobaczę, a tu proszę! A on to nie wyjątek: wszystkie Jurki, Macierewicze, Czarneckie i tak dalej i wkółko na karuzeli. Byle przy władzy, albo w okolicach. Nie mam pomysłu co by się musiało stać, żeby coś sie zmieniło.

Kategoria: Bez kategorii

gra

W nawiązaniu do mojego podaję jedno z przykładowych rozwiązań – karty pokazuję celowo wszystkie (aby było lepiej widać), posortowane kolorami wg starszeństwa brydżowego (piki, kiery, kara, trefle):
gracz I: (W,4) (6,5,4,3,2) (-) (-),
gracz II: (A,8,2) (A) (A,3) (A),
gracz III: (K,6) (K,7) (K,9) (9),
gracz IV: (10,7,5) (10) (10) (8,5),
gracz V: (D) (D) (D,W,8,5) (K),
gracz VI: (9) (9) (6,4) (D,7,4),
gracz VII: (3) (W,8) (7,2) (10,2).
czyli:
gracz I: poker od szóstki,
gracz II: kareta asów,
gracz III: ful króle na dziewiątki,
gracz IV: ful dziesiątki na piątki,
gracz V: trójka dam,
gracz VI: dwie pary – dziewiątki na czwórki,
gracz VII: para dwójek.
Nadmienię, że celowo unikałem niewygodnych układów typu kolor czy strit i poza pokerem u pierwszego gracza (zresztą przy tych założeniach – jedynym możliwym) opierałem się wyłącznie na zbiorach kart o tej samej wysokości

zy w tym zadaniu pokerowym nie brakuje jakiejś informacji, np. że układy (w sensie rodzaju) nie mogą się powtarzać? Bo jeśli to jest wszystko, co wiadomo, to wychodzi mi baaa…aaardzo dużo rozwiązań. Przykładowe podaję w następnym komentarzu (żeby ten ewentualnie można było ujawnić).
Być może nie zrozumiałem wszystkich zasad (nie gram w pokera), albo coś przeoczyłem (choć czytałem chyba z pięć razy), ale wygląda mi na to, że założenia są dosyć “luźne” i znalezienie któregokolwiek z pasujących układów nie stanowi żadnej trudności.

Chciałem się upewnić co do poprawności mojego rozwiązania . Czy przy dwóch kolorach decyduje starszeństwo koloru , jak w brydżu , czy może starszeństwo kart w kolorach ? Jeżeli moje pytanie jest zbyt dużą podpowiedzią , to proszę nie odpowiadać – będę kombinował dalej , uznając że rozstrzygnięcie eliminuje moje rozwiązanie.
Inny układ można uzyskać zamieniając np. między graczami IV i VII piątkę z siódemką (IV-ty ma wówczas fula 10/7, VII-my bez zmian). Takich dodatkowych rozwiązań (stosując tylko minimalne zmiany) można tworzyć dużo więcej i to wydało mi się nieco podejrzane.
Dlatego też bardzo bym prosił o odpowiedź czy to ja coś źle zrozumiałem (i to rozwiązanie jest złe), czy może rozwiązań jest rzeczywiście tak wiele (czy wówczas wystarczy podanie jednego?), czy też może zaginęła z treści zadania jakaś dodatkowa informacja?

Kategoria: Bez kategorii

definicja

Definicja trapezu mówi, że to czworokąt z co najmniej jedną parą boków równoległych. W myśl definicji kwadraty i prostokąty są trapezami. Jeśli to nie jest ten haczyk w zadaniu, to może precyzyjniej

Wydaje mi się, że wiadomo, o co chodzi, choć oczywiście można by dodać, że trapez nie może być prostokątem, a prostokąt kwadratem (dodałem). A na marginesie: czy zadanie ma więcej niż jedno rozwiązanie, jeśli warunki podane w poprzednim zdaniu zostaną pominięte?

wogóle nie potrafię się odnaleźć w tym ciągu. Klucz według którego robiłem dawałby że ciągi/serie
15,16,17,19,21,23,30,33,120,132,
15,16,17,21,23,30,33,36, 120,132,
także były by poprawne. Rozwiązanie które tutaj podaję jest strzałem mającym jakieś uzasadnienie/kucz i maxymalne szanse że nie trafiłem w to co większość będzie podawać ale podałem. Z pewnością trzeba by było wziąść szczególną moc piętnastki pod uwagę ale dużo nie myślałem jak widać sam nie wiem czemu podałem (mniejszy czas ostanio pewnie dlatego).
Szanowni Państwo, proszę nie przysyłać rozwiązań. Komentarzy zawierających tylko rozwiązania nie będę (na razie) zamieszczał, a z komentarzy, w których będą jednym z elementów, będę je usuwał  znalazłem rozwiązanie poprawne na bank, ale nie podaję, bo autor prawidłowych rozwiązań nie przepuszcza (i słusznie). Ciąg jest bardzo nietypowy. No nic, spróbuję, może przejdzie taka podpowiedź: ostatnia liczba składa się z jednakowych cyfr. Nie podam z ilu, bo to by było już za łatwe do odgadnięcia. Chyba zresztą i tak teraz będzie łatwe..

byłoby napisać, że każda z części musi mniej więcej przypominać figurę, którą zawiera… Przepraszam, że się czepiam

Kategoria: Bez kategorii | Tagi:

bieda

Zdecydowanie sie z toba zgadzam . Ostatnio tez widzialam wywiad z zona Billa Gatesa ( nie pamietam jej imienia ) . Mowila najpierw , ze jest praktykujaca katoliczka i ze jest z tego dumna ale niestety nie moze sie zgodzic z jednym a mianowicie z podejsciem kosciola do antykoncepcji . Opowiadala , o swojej fundacji i o tym , ze bardzo duzo podrozuje do najbiedniejszych krajow swiata i o tym , ze gdziekolwiek by nie pojechala slyszy i widzi to samo , ze najwieksza bieda jest niestety tam gdzie pojawilo sie ogromne przeludnienie . I rzeczywiscie jest to powodem tego jak ktos z komentujacych wskazal , ze darmowe , masowe szczepienia dostepne teraz w Afryce zmniejszyly umieralnosc dzieci . Oczywiscie nie odbiora ludziom dostepu do szczepionek ale jej fundacja wydaje teraz najwiecej pieniedzy na darmowa antykoncepje dla kobiet w wielu biednych krajach . Domagaly sie tego same kobiety , ktore ona spotykala i z ktorymi rozmawiala . One jej mowily , ze sa w stanie nakarmic dwoje , troje dzieci ale nie dziesiatke ! Co za bzdury. Jestem tam kilka razy w roku. Wjeżdżam od strony Etiopii do Kenii. Tam owszem nosi się broń ale nie jest prawdą, że każdy strzela do każdego. Od lat jest spokojnie. Jeśli zaś chodzi o rzekomą suszę to akurat w tym roku padało aż za dużo. Plemię tam mieszkające nazywa się Dasenach to tak prostując dla porządku. Zdjęcia ładne ale reszta nie ma z rzeczywistością nic wspólnego. Nie do końca rozumiem, jak możecie Panowie pisać, że to przyjemny i bezpieczny kraj, jak sami potwierdzacie, że „nosi się tam broń”. Domyślam się, choć tego nie napisaliście, że policji tam nie ma za dużo, szczególnie w obszarach wiejskich i nie ma takiego autorytetu jak w USA. Więc prosty wniosek, że nie może być tam tak super bezpiecznie. Lubię prostowanie lub nawet krytykowanie artykułów, ale z pełną argumentacją. To, że Pana do tej pory nie odstrzeliliy, to jeszcze nie znaczy, że wszędzie tam jest bezpieczenie, inaczej nie byłoby tyle broni. Z krytykowaniem autora zdjęć czy dopisków pod nimi też nie przesdadzajcie mając wiedzę z 1 czy 2 wypraw turystycznych. Coś z tym bezpieczeństwem jednak musi być nie halo jeśli jest broń u każdego czego nawet wy nie podważacie. To że są na tych obszarach cylkiczne, czasem wieloletnie susze też nie jest tajemnicą dla nikogo kto choćby geografię w podstawówce miał. A że susza to głód a głód to przemoc i wojny (szczególnie w Afryce) jest widoczne od setek jeśli nie tysięcy lat. Więc sorry – nie zarzucajcie kłamu autorowi bo byliście tam na wycieczce turystycznej to nadużycie i to grube. Ja byłem raz na wycieczce w Krakowie i żadnego kibola, a tym bardziej kibola z maczetą nie widziałem, ale mimo to nie będę twierdzić że to oznacza że nie istnieją i dałem się zmanipulować GW, TVNowi, Radiu Maryja czy DoRzeczy (do wyboru w zależności od własnych jedynie słusznych preferencji). Jedyne co by mnie naprawde przekonało nt. wiarygodności czy rzetelności powyzszej fotogalerii to jakieś info a autorze dowodzące że nie jest on takim samym jednorazowym turystą z dobrym aparatem który wie co media interesuje i dorabia legendę do ładnej foty.

Kategoria: Bez kategorii | Tagi: , ,

susza

Susza w Kenii i Etiopii to możemy się spodziewać ciekawych zdarzeń u nas. Etiopia (105 mln ludzi ) Kenia i Sudan (razem ponad 80 mln ludzi) leżą w górnym biegu Nilu. Ludności tam lawinowo przybywa więc wody na potrzeby rolnictwa trzeba coraz więcej. Jak wiemy Nil w środkowym i dolnym biegu nie ma żadnych dopływów. Tymczasem Egipt ma już 90 mln mieszkańców i bardzo bardzo mało ziemi rolniczej . Już bywało, że Nil przy ujściu prawie wysychał. Jeżeli zabraknie wody w Nilu to padnie tamtejsze rolnictwo. Kraj, który już teraz importuje olbrzymie ilości zboża i nie ma już środków na zapłacenie za żywność znajdzie się sytuacji bez wyjścia. Zresztą gdyby nie pomoc z różnych stron to już by zbankrutował. Teraz wystarczy tylko trochę poczekać na miliony głodnych , zdesperowanych Egipcjan szturmujących masowo brzegi Europy na skale dotąd nieznaną. Oczywiście obowiązująca poprawność polityczna głosi, że aby zbawić świat trzeba koniecznie instalować wiatraczki i solary bo to napędza kasę ich producentom. To, że praprzyczyną kłopotów ekologicznych jest gigantyczne przeludnienie w niektórych regionach nie wypada mówić bo to mogłoby naruszyć dobre samopoczucie mieszkańców uboższych krajów. Gdy podczas szczytu klimatycznego tajfun spustoszył Filipiny to zebrane tam towarzystwo potraktowała jako pretekst do żądania gigantycznej darowizny na kraje południa. Jakoś nie zająknęli się, że Filipińczycy mający obszar nieco mniejszy od Polski rozmnożyli się do 100 milionów i radośnie mnożą się błyskawicznie nadal zmierzając dobrowolnie w kierunku gigantycznej katastrofy głodu. Albo rozpocznie się natychmiast stopniowe redukowanie liczby ludzi na świecie w miarę cywilizowanymi metodami np. jak w Chinach polityką jednego dziecka albo nieodwołalnie czeka nas redukcja barbarzyńska jak w Europie w XIV wieku kiedy fale wojen, głodu i epidemii zmniejszyły zaludnienie kontynentu ponad dwa razy dostosowując je do pogorszonych warunków pogodowych. Akurat na Egipcjan to jest prosty, no może trochę niehumanitarny sposób. Jedna celna bomba w tamę Nasera i dwa problemy rozwiązane: liczba Egipcjan ulegnie redukcji i, co najważniejsze, Nil nie będzie tracił wody odparowywanej z jeziora powyżej tamy. Coś w tym jest. My mamy podobna liczbę ludności co w 1938 roku-35 mln. teraz 38 mln. A przecież jest gigantyczna różnica w technologii, wtedy w całej Polsce było zarejestrowanych 300 traktorów, brak antybiotyków, przemył nawozów w powijakach (dopiero COP coś zmieniał). Więc mamy duży zapas. Tamte kraje sa cały czas na granicy wydolności. Drobna różnica i wielki głód. Sztuczne ograniczanie liczby ludności nie jest dobrym pomysłem. Polityka jednego dziecka w Chinach na którą się powołałeś w połączeniu z uwarunkowaniami kulturowymi doprowadziła do problemów demograficznych ( znacznej nadwyżki mężczyzn nad kobietami), nie mówiąc już o licznych przymusowych aborcjach. Nie można ograniczać wolności człowieka w ten sposób. Można uświadomić mu, że powoływanie do życia zbyt dużej liczby dzieci jest złe, ale nie można go do tego przymuszać, wystarczy nie wysyłac im szczepionek i żarcia, a natura sama wyreguluje problem. Bo jak narazie wysyła sie im pomoc humanitarną, dzieki której jeszcze bardziej się mnożą, więc potrzebuja jeszcze wiekszej pomocy itd itd. Kiedys sie to musi skończyć, lepiej jak najszybciej to przerwać- bedzie mniej ofiar..

Kategoria: polityka | Tagi: ,

wyliczenia dla klimatyzacji

Tak właściwie parametrów pracy determinujących sprawność pompy ciepła  i klimatyzacji nie ma za wiele:
- sprawność mechaniczna samej pompy (przyjmijmy 60%);
- temperatura dolnego i górnego źródła ciepła;
- ewentualnie wykorzystanie ciepła odpadowego w parowniku, czyli energii cieplnej w skroplonym czynniku.

Z jednej strony literatura dostępna w internecie i knigach mówi o tym, że sprawność klasycznej pompy ciepła i klimatyzacji zależy tylko od temperatur dolnego i górnego źródła ciepła pomnożone przez jakiś współczynnik sprawności rzeczywistego urządzenia.

Natomiast wydaje mi się, że ukryte są tu pewne założenia dotyczące modelu. W temperaturze 20oC ciśnienie nasycenia par propanu wynosi ok 7,6 bara, w moim przypadku gaz ma ciśnienie atmosferyczne, także może mieć to znaczenie przy szacowaniu sprawności urządzenia.

COP = Ts/(Ts-Tp) to maksymalna wydajność jaką może osiągnąć PC (odwrotny cykl Carnota, gaz doskonały), niezależnie od tego czy czynnikiem będzie gaz, para czy elektrony bądź dziury w półprzewodniku.

Te 60% tak taka średnia „doskonałość” pomp ciepła opartych na cyklu Lindego, czyli praktycznie wszystkich stosowanych obecnie klimatyzatorach. Nie wiem czy da się zrobić coś więcej stosując nietypowe warunki i czynniki. W każdym razie wszystko idzie o to czy będzie to 50,60 czy może 70% względem carnota. Trzebaby policzyć dokładnie na piechotę, tabelki, ciepło parowania itd.

Jeżeli chodzi o klasyczne rozwiązania PC to oczywiście masz rację wszystko właściwie rozbija się o sprawność PC czyto będzie 50 czy 70%.

Natomiast w moim przypadku mam nietypowe rozwiązanie, niestety nie mogę za dużo o nim powiedzieć w chwili obecnej, ponieważ złożyłem wniosek patentowy na to ustrojstwo i dobrze by było poczekać aż otrzymam patent.

Wszystko póki co jest na dobrej drodze bo dostałem wręcz rewelacyjny stan techniki – jest to dokument wystawiany przez Urząd Patentowy stwierdzający czy patentowane rozwiązanie klimatyzacji ma znamiona nowości i wynalaszczości – generalnie żaden z dokumentów (patenty, publikacje naukowe itd.) zawartych w tym dokumencie nie podważają mojego rozwiązania.

Oczywiście w patencie nie trzeba wykazywać czy owo rozwiązanie jest lepsze czy gorsze od istniejących PC, należy jedynie wykazać, że będzie działać.

Zrobiłem też trochę doświadczeń w tym temacie sprawdzając kluczowe klimatyzacja procesy w mojej PC i jestem przekonany, że sprawność tej PC będzie znacznie wyższa niż istniejących PC.

Zakładam, że przy parametrach pracy mojej PC takich, że:
Tp = 5oC, Ts = 45oC jest sprawność nie będzie niższa niż 7 do 8 (tu też należy zaznaczyć, że oprócz energii elektrycznej potrzebnej do napędu sprężarki nie są wykorzystywane żadne inne źródła energii).

Oczywiście jeżeli tak będzie w rzeczywistości to aż boje się myśleć jakie to będzie miało konsekwencje.

Jednak chciałbym to dokładnie przeliczyć stąd też moje powyższe pytanie.

W tej chwili kluczowe dla mnie jest odpowiedź na pytanie jaka będzie sprawność pompy ciepła klasycznej z silnie przegrzanym gazem na wejściu klimatyzacji.

Również wydaje mi się, że wskazane będzie tu zastosowanie sprężarki wielostopniowej.

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,

pompy ciepła

Także póki co łyknę trochę teorii a później wezmę się za literaturę branżową.

To co piszesz jest oczywiście prawdą jednak tak jak już pisałem wcześniej problem jest taki, że gaz przed sprężarką jest przegrzany i szukam odpowiedzi na pytanie czy standardowe wzory w tej materii będą działały.

To o czym piszecie dot. cyklu Carnota dotyczy bardzo konkretnego modelu pracy urządzenia – w moim przypadku urządzenie nie działa dokładnie według tego modelu i tu jest problem.

Znalazłem kiedyś taką pompę ciepła (poszukam kto to produkuje – póki co nie mogę tego szybko znaleźć) w której odbierane jest ciepło ze skroplonego czynnika roboczego przed zaworem rozprężnym i podgrzewany jest gaz przed wejściem na sprężarkę.

Także założeniu, że
dolne źródło Tp=5oC,
górne źródło Ts=45oC,
sprawność urządzenia s= 60%

COP = 318/40 = 7,95
COP(60%) = 4,77
To dla klasycznego rozwiązania.

I tu zagadka (bardzo zbliżony problem do mojego) jaki będzie COP PC jeżeli przy powyższych założeniach będziemy podgrzewać gaz przed wejściem do sprężarki???

temperatura powrotna z instalacji CO = 20oC (zakładamy że jest to temperatura skroplonego czynnika roboczego przed zaworem rozprężnym). Czyli możemy teoretycznie przyjąć że temperatura gazu przed wejściem na sprężarkę będzie 20oC (pomijam tu aspekty techniczne realizowalności tego – załóżmy, że tak jest). Mamy więc (czynnik propan) przed wejściem na sprężarkę gaz o ciśnieniu ok 4 bar i temperaturze 20oC a nie 5oC.

I tu o to chodzi – na pewno nie próbuję wywrócić teorii związanych z termodynamiką ani budować perpetum mobile – tu chodzi o pewne szczególne przypadki działania PC i próbę znalezienia odpowiedniego opisu matematycznego takich przypadków. Czyli z pompy ciepła woda nagrzana w wyminniku od np.propanu trafia do centralnego
45 stopni
Gdy wraca ma już tylko 20 stopni i trafia do wymiennika tak aby podrzać gaz który nagrzał sie w wymienniku z gruntem tylko do np. zera stopni

Tym sposobem sprężarka nie podnosi temperatury klimatyzacja z zera stopni do 45 tylko z 20 do 45 a to oznacza że do jej pracy potrzeba miej energii

Co wiecej
Ciecz na zawozę rozprężnym nie ma jak w tradycyjnej pompie ciepła 20 stopni tylko około zera, co pozwala na uzyskanie niższych temperatur na wymienniku z gruntem

Jesli jest tak jak opisałem to dołożenie jednego wymiennika przed sprężarką klimatyzacji powinno znacząco podniesc jej sprawność

Tyle że rozwiazanie jest banalne i powinno od dawna być stosowane
A może i jest
NIe wiem jak wyglada budowa współczesnych pomp ciepła

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: , ,

pompa ciepła

dla cyklu carnota uzyskasz sprawność 7.95 i nic więcej. niezależnie czy gaz będzie przegrzany, przechłodzony, nadkrytyczny, czy będzie to czynnik jednorodny, czy wystapi poślizg jak w cyklu Kalina itp nie przecarnotyzujesz cyklu. Narysuj sobie w układzie współrzędnych na jednej osi widełki temperatury, na drugiej entropii, i choćbyś stanął na głowie, nie wciśniesz tam figury o większej powierzchni niż prostokąt. Ten prostokąt to cyk Carnota.

Propan (R290) jako czynnik jest doskonale znany i wszystkie wykresy można sobie znaleść, pytanie sie o takie elementarne rzeczy w kontekście rozmawiania o konstrukcjach mających konkurować z światowymi potentantami w produkcji pomp ciepła, to tak jakby przed wyjazdem w podróż dookoła świata zapytać gdzie wyrabia się paszport.

Rzeczy dla Ciebie elementarne dla mnie już takie elementarne nie są i od tego są właśnie fora. Ja osobiście nie mam znajomych którzy wiedzą co to jest cykl Carnota czy wiedzą jak dokładnie działają PC ponieważ ja jak i moi znajomi zajmują się zupełnie innymi rzeczami.

Jeżeli chcesz sprawdzić czy jest to wiedza elementarna wyjdź na ulicę i zapytaj kogoś czy to wie – tylko uważaj na „kiboli” bo oni mogą pomyśleć że ich obrażasz a to może się źle skończyć dla jednej ze stron …

Napisałem, że w moim przypadku PC nie jest standardowym rozwiązaniem i aby oszacować jej sprawność potrzebuję wiedzieć następujące rzeczy:
1) czy wzór COP = Ts/(Ts-Tp) * 60% odnosi się też do przypadku gdy gaz (np. propoan) na wejściu PC będzie miał 20oC i ciśnienie atmosferyczne;
2) Jak to się liczy.

W stosunku do klasycznej PC.

Skoro jest to wiedza elementarna nie powinno Ci nastręczyć trudności wskazanie przynajmniej książki linka czy czegokolwiek gdzie jest pokazane jak to się liczy – za te wskazówki byłbym bardzo wdzięczny.

A jeżeli chodzi o konkurowanie ze światowymi potentatami, to tym akurat zajmuje się na co dzień tyle że w zupełnie innym obszarze i z bardzo dobrym skutkiem – także da się.

Z drugiej strony absolutnie nie mam zamiaru + ochoty budować PC w garażu – jeżeli sprawdzone zostaną kluczowe procesy i pokazana będzie wykonalność rozwiązania wówczas z jej produkcją nie będzie żadnego problemu (jak dla mnie jest mi to zupełnie obojętne kto to będzie robił).

Ciekawostką jest to, że na jednej z uczelni w Polsce już rozpoczęły się badania nad tą pompą i za jakieś dwa miesiące będą wyniki – natomiast ja chciałbym wykorzystać ten czas na poszerzenie swojej wiedzy w tym temacie.

Rozmawiałem z różnymi profesorami z polskich uczeni – zdecydowana większość podchodziła do tematy zupełnie jak Ty na zasadzie że jest to niemożliwe.

Profesor który wziął temat na warsztat też na początku powiedział, że jak dla niego jest to niemożliwe ale chętnie posłucha o szczegółach bo może się zdarzyło właśnie tak że zrobiłem coś bo nie wiedziałem że to niemożliwe.Kiedyś można było u nich kupic również
TECHNIKA CHŁODNICZA – tom I i II
Szczególnie w tomie pierwszym jest wiele bardzo przydatnych informacji
Jak też
CZYNNIKI CHŁODNICZE I NOSNIKI CIEPŁA

Słyszałem kiedyś (a może nawet już gdzieś o tym pisałem) o elektrowniach, własnie na propan instalowanych przez Japończyków na oceanie w okolicach równika
Wykożystywały do zasilania ciepłą wodę z powierzchni (odparowywanie propanu), zaś skraplanie odbywało się w wymienniku ileś set metrów niżej pod powieżchnią morza
Instalacja taka miał bardzą niską sprawnośc z racji nie wielkiej różniocy temperatury, jednak przy praktycznie nie ograniczonych zasobach energii ponoć byla uzasadniona ekonomicznie

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,